Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

27 września 2016

Rak'n'Roll maratonie

Start w Maratonie Warszawskim przesądzony był w ubiegłym roku. W grudniu stwierdziłem, że zaryzykuję zbiórkę na rzecz fundacji Rak'n'Roll. Rach, ciach i uzbierałem zakładane 600 zł, później doszło trochę i trochę i dzięki Waszej życzliwości zebrałem 981 złotych (dorzucę brakujące 19 i będzie wyglądać ładnie, znaczy okrągło). W ramach zbiórkowego zobowiązania mam jeszcze przed sobą 4 donacje płytek krwi, póki co drobny zabieg chirurgiczny wykluczył mnie do końca roku.

26 kwietnia 2016

Orlen Warsaw Marathon

Był 1 grudnia 2015 roku, dzień, w którym powiedziałem "dość, chrzanić ból, trzeba zacząć biegać". Po poznańskim maratonie roztrenowanie zrobiło się nad wyraz długie. Ciągle pobolewał mnie mięśnie półbłoniasty i przywodziciel uda. Masaże trochę to poprawiały, ale szału nie było. Co wyszedłem biegać to wracałem z bólem. Stwierdziłem, że dłużej tak nie można i albo one, albo ja...

Rozpocząłem przygotowania do wiosennych maratonów. Wymyśliłem dwa: Orlen Warsaw Marathon i Cracovia Maraton. Czasu mało, z racji opóźnienia do zrealizowania przewidzianych przez Danielsa 26 tygodni zabrakło mi 5. Nie będę bawił się w statystyki, napiszę tylko, że do 23 kwietnia przebiegłem w sumie 1143 km. Dużo jak na moje możliwości, choć gdyby nie kilkanaście odpuszczonych treningów byłoby więcej.

Przed startem postanowiłem zrobić eksperyment i naładować się węglowodanami. Poniedziałek do środy na białkach. Masakra. Twaróg, jajka, jajka z makrelą (makrela zabija smak jajek tylko na pierwsze trzy kęsy), serek wiejski, jajka, serek, indyk... bleeee
Wtorkowy trening z bólem, po środowym wolnym bieganiu byłem wybitnie kiepski, ale z wieczora poszła pierwsza porcja makaronu. Zjadłem 3/4 paczki dowalonej szpinakiem. Czwartek z węglami, piątek też (acz z przerwą na podróż) i tak awansem wspomnę, że w sobotę nieco mniej, ale wieczorem nadrobiłem.

3 razy Śnieżka

Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po ro...