Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karkonosze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karkonosze. Pokaż wszystkie posty

03 lipca 2022

3 razy Śnieżka

Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po roku, dwóch czy dziesięciu. Człowiek czuje, że musi. Musi i już. A czasami najzwyczajniej chce poczuć ponownie tę wyjątkową atmosferę, pragnie stać się częścią czegoś niezwykłego, wyjątkowego, tak - odważę się to napisać - budzącego podziw. To coś organizator oznacza czernią. Nosi się ją na piersi albo na pasie. Ta czerń wyznacza trzy drogi. Ta czerń jest chwałą, sławą i przekleństwem zarazem. I nawet jeśli na końcu doświadczysz sportowej porażki jesteś dumny.



07 czerwca 2018

Chojnik Maraton

Kolejny przystanek w podróży #maratonyweroniki Tym razem otrzymany w prezencie na imieniny (a może gwiazdkę?), start trochę z przypadku, bo dotychczas Chojnik Maraton wypadał w ostatnią niedzielę maja - dzień, gdy nie ma zmiłuj - pracuję przy dużej imprezie. W tym roku okazało się, że Chojnik odbędzie się tydzień później. Zastanawiałem się czy biec, jakoś nie miałem weny, bo na koniec czerwca czeka mnie Maraton Karkonoski. Dałem się jednak namówić Madzi i zgodziłem na taki prezent.

06 lipca 2016

Zmieścić się w limicie

Sobotni Maraton Karkonoski przeczołgał mnie na ostatnich 6 km. Śmieszne. 40 km pokonałem bez trudu, a ostatnie 6 było mordęgą nie z tej ziemi. Co gorsza mordęga pojawiła się znikąd, przyszła nagle, niespodziewanie i dobiła fizycznie oraz psychicznie.

05 lipca 2016

No proszę. Karkonosze

Maraton Karkonoski mignął mi w sieci rok temu w sierpniu. Jakoś mi się ubzdurało, że przebiegał przez Szrenicę i Śnieżkę. No to super bo to pierwsza i ostatnia góra zdobyta przez Weronikę. We wrześniu zapytałem czy będzie kolejna edycja. Miała być więc pozostało mi czekać cierpliwie na zapisy.

Jak się doczekałem to od razu opłaciłem maraton. I nic to, że wiódł ze Szklarskiej na Śnieżkę a o Szrenicę nie haczył.

Jakiś czas później doszliśmy z Madzią do wniosku, że nie wyprawiamy imprezy z okazji 10 rocznicy ślubu tylko przehulamy pieniądze w Karkonoszach. Madzia postanowiła spróbować sił w półmaratonie.


3 razy Śnieżka

Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po ro...