Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biegi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biegi. Pokaż wszystkie posty

06 lipca 2016

Zmieścić się w limicie

Sobotni Maraton Karkonoski przeczołgał mnie na ostatnich 6 km. Śmieszne. 40 km pokonałem bez trudu, a ostatnie 6 było mordęgą nie z tej ziemi. Co gorsza mordęga pojawiła się znikąd, przyszła nagle, niespodziewanie i dobiła fizycznie oraz psychicznie.

05 lipca 2016

No proszę. Karkonosze

Maraton Karkonoski mignął mi w sieci rok temu w sierpniu. Jakoś mi się ubzdurało, że przebiegał przez Szrenicę i Śnieżkę. No to super bo to pierwsza i ostatnia góra zdobyta przez Weronikę. We wrześniu zapytałem czy będzie kolejna edycja. Miała być więc pozostało mi czekać cierpliwie na zapisy.

Jak się doczekałem to od razu opłaciłem maraton. I nic to, że wiódł ze Szklarskiej na Śnieżkę a o Szrenicę nie haczył.

Jakiś czas później doszliśmy z Madzią do wniosku, że nie wyprawiamy imprezy z okazji 10 rocznicy ślubu tylko przehulamy pieniądze w Karkonoszach. Madzia postanowiła spróbować sił w półmaratonie.


3 razy Śnieżka

Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po ro...