Sobotni Maraton Karkonoski przeczołgał mnie na ostatnich 6 km. Śmieszne. 40 km pokonałem bez trudu, a ostatnie 6 było mordęgą nie z tej ziemi. Co gorsza mordęga pojawiła się znikąd, przyszła nagle, niespodziewanie i dobiła fizycznie oraz psychicznie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szrenica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szrenica. Pokaż wszystkie posty
06 lipca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Dziś będzie w nieco cięższym klimacie. In memoriam. Weronika, moja córka. Rocznik 2008. Gdy miała 2 lata i 5 miesięcy wylądowała na Oddzia...
-
To jedno z tych zdań, które zajmują wysokie pozycje na liście irytujących pytań. Ile kilometrów ma ten maraton. Używając terminologii rodem...
-
Maraton Karkonoski poznałem dwa lata temu. Trasa wówczas zmasakrowała mnie na ostatnich 7 kilometrach. Do tego czasu nie wiedziałem, że zbie...
3 razy Śnieżka
Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po ro...