Start w Maratonie Warszawskim przesądzony był w ubiegłym roku. W grudniu stwierdziłem, że zaryzykuję zbiórkę na rzecz fundacji Rak'n'Roll. Rach, ciach i uzbierałem zakładane 600 zł, później doszło trochę i trochę i dzięki Waszej życzliwości zebrałem 981 złotych (dorzucę brakujące 19 i będzie wyglądać ładnie, znaczy okrągło). W ramach zbiórkowego zobowiązania mam jeszcze przed sobą 4 donacje płytek krwi, póki co drobny zabieg chirurgiczny wykluczył mnie do końca roku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundacja. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Dziś będzie w nieco cięższym klimacie. In memoriam. Weronika, moja córka. Rocznik 2008. Gdy miała 2 lata i 5 miesięcy wylądowała na Oddzia...
-
To jedno z tych zdań, które zajmują wysokie pozycje na liście irytujących pytań. Ile kilometrów ma ten maraton. Używając terminologii rodem...
-
Maraton Karkonoski poznałem dwa lata temu. Trasa wówczas zmasakrowała mnie na ostatnich 7 kilometrach. Do tego czasu nie wiedziałem, że zbie...
3 razy Śnieżka
Rzec można, że w naszych duszach, czasem i ciałach, istnieją zadry, z którymi koniecznie chcemy się rozliczyć. Nieważne czy nastąpi to po ro...
